Czapki New Era jako temat obrazu?

Baseball_capUmyśliłam sobie wczoraj, że chciałabym spróbować namalować martwą naturę. Nie miałam jednak na myśli ani owoców, ani kwiatów. Kusiło mnie wybranie czegoś bardziej na czasie. Pomyślałam o czapkach, na przykład czapkach new era, wiecie, takich z daszkiem. Nie zastanawiając się długo pobiegłam do kumpla pożyczyć czapeczki. Znalazł aż dwie, jedną zieloną, drugą czarną, obie są czapkami new era. Chwilkę porozmawialiśmy, pożegnaliśmy się i poszłam do domu szukać dla czapek odpowiedniego ułożenia. Bo jak tutaj je ustawić tak, żeby było git? Tak, to było ciekawe pytanie. Najpierw próbowałam przywiesić je jak obrazy na ścianie. Nie wychodziło to jednak tak, jakbym tego oczekiwała więc znalazłam wazon i dwa długie patyki na których powiesiłam czapki. Jedna i druga zaczęły zwisać zwiewnie z patyków i wyglądały jak nietypowe uliczne kwiaty. To był strzał w dziesiątkę.

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Zrób coś nieoczekiwanego. Sklep B3!

OLYMPUS DIGITAL CAMERAObok sklepu dla plastyków który często odwiedzam, stoi mały, pomalowany na turkusowo baraczek z napisem sklep B3. Często zastanawiałam się, co mogą sprzedawać w takim sklepiku, jednak zazwyczaj gdy wychodzę z mojego plastycznego, jestem już tak obładowana wszelkiego typu przedmiotami, że nie mam jak wejść gdzie indziej choćbym chciała. Zazwyczaj kończę pracę o 15:00, idę do domu, ogarniam się, a następnie dopiero wychodzę na miasto.  Zazwyczaj do sklepu docieram tuż przed 15:00 i nie mam czasu wchodzić wcześniej do innych miejsc na zakupy. No ale dziś było inaczej. Od razu po pracy pojechałam na miasto. Potrzebowałam cienkiego pędzelka, więc skierowałam się od razu do sklepu malarskiego, jednak zatrzymałam kroki przed baraczkiem z napisem sklep B3. Postanowiłam, że zajrzę do środka. Okazało się, że jest to zwykły i zarazem niezwykły sklepik z ciuchami. Wiele rzeczy wystawionych na wieszakach było w kolorach pastelowych. Ciuchy były zarazem eleganckie i sportowe, miały w sobie to podwójne piękno. Nie mogłam się powstrzymać i kupiłam sobie bluzeczkę, ładną i skromną, za jedyne 35zł. Jeszcze tylko do mojego sklepiku i można wracać próbować się z płótnem.

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Projekt Tabasko – koszulki na konkurs

koszulka_tabaskoPostanowiłam nie ograniczać się tylko do płótna. Znalazłam w sieci konkurs organizowany przez wytwórnię  O.S.T.R., Asfalt Records, który ma polegać na zaprojektowaniu Tabasko koszulki na konkurs. Miałam kilka pomysłów, co nieco wpadło mi do głowy, jednak jakoś nie mogłam się do tej robótki zabrać. Długo siedziałam i długo myślałam nad końcowym efektem. Pomyślałam, że dobrze byłoby nawiązać do jakiegoś tekstu Ostrego, najlepiej z najnowszej płyty. Już jakiś czas temu zamówiłam sobie nową płytę artysty „Podróż zwaną życiem”. Cały album jest pięknie wydany, obok płyty dołączony jest zestaw kartonowych obrazków, każdy z nich ma pasować do jednego z kawałków. Wspaniały pomysł. Jeśli chodzi o projekt tabasko koszulki, wymyśliłam, że na zwykłej białej lub czarnej koszulce narysuje długą pokręconą linię życia, na której będą zaznaczone punktami małe ikonki symbolizujące poszczególne etapy życia. Wiecie, jak człowieczek na toalecie oznacza płeć, tak te małe ludki będą symbolicznie oznaczały narodziny, dzieciństwo, młodość, małżeństwo, mikrofon, starość, śmierć.

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Turbokolor na mym płótnie

paintings-314674_640Kilka miesięcy temu dostałam pierwszą premię pracownika miesiąca. Musiałam wydać je na coś tylko dla siebie. Co by tu sobie kupić, myślałam. Co by to mogło być? Zdecydowałam się rzutem na taśmę: płótna, sztaluga i farby. Wybór okazał być się najtrafniejszym wyborem jaki mogłabym sobie wymarzyć. Dorwałam się do malowania od razu po rozłożeniu nowo nabytych sprzętów. Zaczęłam mieszać kolory, ach co mi wyszedł za turbokolor! A na płótnie? Musielibyście to widzieć! Turbokolor na potęgę. Namalowałam niebo, potem trawę. Namalowałam huśtawkę i kobietę na huśtawce, z nostalgią zamyślającą się i smutną. Na obrazie trwała końcówka lata. W koszu czerwieniły się oberwane jabłka, a w tle można zauważyć ostatnie kolorowe pola wrzosu i gorczycy. Nie namalowałam tego wszystkie naraz. Praca rozłożyła się na kilka etapów, w końcu farby mają swój czas schnięcia. Może nie wyszło mi żadne arcydzieło. Obraz jest zupełnie przeciętny i amatorski, a jednak jest w nim wiele symboliki, którą dostrzegam i potrafię opisać. Nie wiem czy wszyscy wychwyciliby te symbole, małe drobne elementy układanki, która nazywa się alfabetem kultury, a może duszą? Kiedy skończyłam, byłam autentycznie szczęśliwa. Zanim zabrałam się do kolejnego obrazu musiało minąć trochę czasu. Musiałam nasiąknąć tym, co chciałam przekazać.

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Otagowano | Dodaj komentarz